„Nie znasz dnia ani godziny”, czyli kilka słów o skutkach śmierci osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą.

office-620817_1920

Jednoosobowa działalność gospodarcza (JDG) jest niezłym rozwiązaniem, gdy dopiero przechodzimy „na swoje”. Przedsiębiorcy, którzy otworzyli własny biznes w takiej właśnie formie, często jednak nie wiedzą, że wraz z upływem czasu narażają na poważne problemy nie tylko siebie, ale i członków swojej rodziny, którzy chcieliby przejąć firmę po ich śmierci lub przejściu na zasłużoną emeryturę. Ten artykuł będzie pierwszym z wpisów opowiadających o problemach towarzyszących prowadzeniu JDG oraz możliwych sposobach ich rozwiązania.

JDG jest jedną z najpopularniejszych form prowadzenia własnego biznesu. Dlaczego Polacy tak ją kochają? Wydaje się, że decydujące są relatywnie niskie koszty związane z rozpoczęciem działalności i jej prowadzeniem, a także bardzo prosta konstrukcja prawna, która nie wymaga korzystania z pomocy prawnika w wielu sprawach organizacyjnych Początkujący przedsiębiorca nie musi martwić się koniecznością opłacenia aktu notarialnego, uiszczenia opłaty związanej z rejestracją działalności, czy też prowadzeniem tzw. pełnej księgowości.

Sporządziliśmy zatem znakomity biznesplan, jesteśmy pracowici, pełni zapału i mamy nieco szczęścia. Spełnienie tych warunków i upływ czasu sprawiają, że firma nabiera renomy i wkracza na drogę dynamicznego rozwoju. Inwestujemy w rozwój przedsiębiorstwa, nabywając kolejne środki trwałe i uzyskując koncesje, zezwolenia, pozwolenia, czy licencje. Lista klientów rośnie, a wraz z nią nasz dochód z jednej strony, a odpowiedzialność z drugiej. Gdy firma staje się taką rozbudowaną, sprawnie działającą machiną, ważne jest, abyśmy sobie uświadomili kilka problemów i odpowiedzieli na związane z nimi pytania:

I. Co zatem stanie się z JDG po naszej śmierci?

II. Każdy ma prawo do zasłużonego odpoczynku po latach ciężkiej pracy. Czy po przejściu na emeryturę możliwe jest przekazanie JDG naszym dzieciom lub sprzedaż przedsiębiorstwa osobie trzeciej?

III. Majątek prywatny przedsiębiorcy działającego w formie JDG nie jest w jakikolwiek sposób oddzielony od majątku firmowego. Jednocześnie taki przedsiębiorca ponosi osobistą i nieograniczoną odpowiedzialność za długi związane z działalnością gospodarczą. Jak możemy uchronić się przed nadmiernym ryzykiem biznesowym i zabezpieczyć siebie i rodzinę przed niewypłacalnością?

W tym artykule poruszymy jedynie pierwsze z powyższych zagadnień. Następne będą przedmiotem kolejnych wpisów.

Co zatem staje się z jednoosobową działalnością gospodarczą po śmierci przedsiębiorcy?

Odpowiedź jest prosta i brutalna – firma przestaje istnieć. Wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) dotyczący zmarłego przedsiębiorcy podlega wykreśleniu z urzędu, bezpowrotnie przepada też jego firma (imię i nazwisko) oraz numer NIP. Nie oznacza to oczywiście, że spadkobiercy nie mogą kontynuować działalności. Jednakże w praktyce mogą oni napotkać daleko idące problemy. Poniżej przedstawię najważniejsze z nich.

Wielość spadkobierców

Po śmierci zmarłego przedsiębiorcy jego spadkobiercy automatycznie wstępują w przysługujące mu prawa i obowiązki, w tym również prawa i obowiązki związane z działalnością gospodarczą. Mimo to status spadkobiercy uzyskuje się w świetle prawa dopiero na skutek stwierdzenia nabycia spadku przez sąd lub sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia przez notariusza. Konflikt między spadkobiercami znacznie przedłuża postępowanie spadkowe. Do momentu jego zakończenia nie ma jakiejkolwiek osoby uprawnionej do przejęcia kontroli nad przedsiębiorstwem. Jak nietrudno się domyślić, rezultaty takiego „bezkrólewia” mogą być opłakane dla przedsiębiorstwa.

Gdy już mamy postanowienie spadkowe lub akt poświadczenia dziedziczenia, problematyczny może być ostateczny podział przedsiębiorstwa, który jest następnym jego elementem postępowania spadkowego. W miejsce zmarłego przedsiębiorcy nagle pojawia się kilka osób, często o sprzecznych interesach i zainteresowanych jak największym kawałkiem firmowego tortu. Żaden ze spadkobierców nie może podejmować istotnych decyzji związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa, gdyż cały spadek przysługuje im wspólnie. Wielość osób uprawnionych, skutkująca brakiem jednego, sprawnego ośrodka decyzyjnego, często występujący konflikt, a także upływ czasu, to czynniki, które paraliżują działalność, a często uniemożliwiają jej dalszą kontynuację.

Rozwiązaniem tego problemu jest sporządzenie testamentu w formie aktu notarialnego, w którym dokonamy na rzecz konkretnej osoby zapisu windykacyjnego, którego przedmiotem może być całe przedsiębiorstwo. Nie jest to jednak środek, który pozwoli na błyskawiczną kontynuację działalności. Konieczne będzie bowiem uzyskanie przez zapisobiercę postanowienia spadkowego lub aktu poświadczenia dziedziczenia. Zapisobierca, który nabył przedsiębiorstwo dzięki zapisowi windykacyjnemu albo jedyny spadkobierca, powinien również postarać się o wpis do CEIDG, który pozwoli mu rozpocząć de facto nową działalność.

Długi związane z JDG

Jak już wspomniałem, przedsiębiorca prowadzący JDG odpowiada osobiście, całym majątkiem i bez jakichkolwiek ograniczeń za długi związane z działalnością gospodarczą. Gdy pozostawi po sobie długi, obciążą one spadkobierców, przy czym do momentu działu spadku będą oni odpowiadali przed wierzycielami solidarnie i całym swoim majątkiem. W przypadku prostego przyjęcia spadku, będzie to odpowiedzialność nieograniczona. W przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza, spadkobiercy będą zadłużeni do wysokości stanu czynnego spadku. W rezultacie, niedługo po przyjęciu spadku spadkobiercy mogą się spodziewać niezbyt przyjemnej wizyty komornika.

Brak dziedziczenia koncesji, zezwoleń i licencji

Koncesje, zezwolenia, licencje i wszelkie inne decyzje administracyjne uzyskane przez przedsiębiorcę w toku działalności gospodarczej nie wchodzą w skład spadku i nie podlegają dziedziczeniu przez spadkobierców. Ich ponowne uzyskanie może okazać się bardzo czasochłonne, a niekiedy niemożliwe, co skutecznie uniemożliwi kontynuację działalności gospodarczej. Trudno bowiem sobie wyobrazić, żeby firma zajmująca się obrotem paliwami działała bez koncesji, a firma transportowa bez licencji. Wszelkie próby naruszenia przepisów dotyczących działalności regulowanej przepisami skończą się szybką reakcją odpowiednich organów i horrendalnymi grzywnami. Widać zatem jak na dłoni, że nawet gdy mamy do czynienia z jednym spadkobiercą, zapisobiercą windykacyjnym, czy też wyjątkową zgodnością spadkobierców, uratowanie firmy może być niezwykle trudne.

Wygaśnięcie umów z kontrahentami

Przedsiębiorca w toku swojej działalności staje się stroną wielu umów. Co do zasady spadkobiercy wstępują w prawa i obowiązki, które z nich wynikają. Niekiedy jednakże przepisy prawa (np. regulacja umowy zlecenia) lub też postanowienia umowne przewidują, że umowa wygasa wraz ze śmiercią jednej ze stron. Tego typu klauzule znajdują się chociażby w wielu umowach kredytowych, z jednoczesnym wskazaniem, że w przypadku śmierci kredytobiorcy wszystkie raty kredytu stają się natychmiast wymagalne. Konieczność ich zapłaty może zniechęcić potencjalnych spadkobierców nie tylko do kontynuacji działalności, ale i przyjęcia samego spadku.

Podsumowanie

Przedstawione wyżej zagadnienia to nie jedyne problemy związane ze śmiercią przedsiębiorcy prowadzącego JDG. W przypadku rozbudowanej firmy, działającej na dużą skalę, szybkie i sprawne jej przejęcie jest właściwie niemożliwe, nawet w przypadku, gdy zmarły spadkodawca miał tylko jednego spadkobiercę lub ustanowił zapisobiercę windykacyjnego.

Czy zatem jest jakiekolwiek sposób, dzięki któremu po naszej śmierci firma będzie działała sprawnie, a jej przejęcie nie sprawi naszym spadkobiercom kłopotów? Odpowiedź brzmi – tak! Warto zastanowić się nad przekształceniem JDG w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) albo popularną w ostatnich czasach spółkę komandytową, w której komplementariuszem jest spółka z o.o. Szczegółow szukajcie w jednym z następnych artykułów 🙂 Najpierw jednakże przybliżę Wam zagadnienia związane z przejściem przedsiębiorcy prowadzącego JDG na emeryturę.

O przekazaniu firmy osobom najbliższym, możecie przeczytać w tym wpisie.

Skomentuj